wtorek, 17 lutego 2015

Nie mogę tak żyć

Dziękujmy Bogu za dzisiejsze rozmowy w toku
Kilka dni po ostatniej notce mój głupi mózg podsunął mi myśl równie głupią, że po co mi limity kalorii, przecież wystarczy, że ograniczę słodycze i inne świństwa. No i tak sobie istniałam żrąc. Ale nie ja tak nie mogę. Tak się nie da.
Oglądałyście Rozmowy w toku? Te dziewczyny są takie inspirujące. Tak więc wracam pełną parą :D Jaka ja byłam głupią, że odeszłam.
Tak więc do jutra kochane.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

07. Herbata truskawkowa

Witajcie Maleństwa :*
Wiecie co? Kocham takie wieczory jak ten <3. Tak bardzo brakowało mi tego spokoju, który się unosi teraz wokół mnie. Cały dzień był taki stresujący i burzliwy. A teraz siedzę sama w swoim pokoju z kubkiem mojej ulubionej herbaty truskawkowej, w tle lecą wolna relaksująca muzyka a czytając wasze cudowne blogi i aski na mojej twarzy jest wielki banan :). Czekają mnie jeszcze ćwiczenia ale jak o nich myślę ciesze się. Chce poczuć moje pracujące mięśnie i czuć tą satysfakcje, że z każdym wykonanym ruchem jestem coraz bliżej celu. Niech to się nigdy nie kończy...
Jak pomyśle, że jutro muszę iść do szkoły i zmierzyć się z rzeczywistością skręca mnie od środka. Zdecydowanie wolę siedzieć sama od izolowana od wszystkiego i wszystkich. Kocham to. `
Nigdy nie spodziewałam się, że ktoś kogo nie znam i nawet nie wiem jak wygląda będzie dla mnie tak ważny. Tak. Mówię o was Motylki. To cudowne jaką siłę mi dajecie. Dajecie mi coś czego nie daje mi żadna osoba z mojego otoczenia, żadna którą znam. Nawet nie wiem jak to opisać. Jesteście moimi promyczkami nadziei. Moim największym skarbem, który przeznaczony jest tylko dla mnie i tylko ja o nim wiem. Moja słodka tajemnica.
Oczywiście nie przekroczyłam limitu 788kcal/800kcal
Biegnę ćwiczyć Aniołki <3 Dobranoc :*

piątek, 23 stycznia 2015

06. Podsumowując styczeń

Myślę, że mogę już podsumować ten okropnym miesiąc, który na szczęście dobiega końca.
Styczeń nie udał się pod żadnym względem, zaczynając na mojej psychice kończąc na diecie. Z początkiem tego roku znowu zaczęłam popadać w doła. Ale nie martwcie się aniołki już jest lepiej :) A moją dietę wszyscy zamykali w ciasnej klatce, polewali benzyną i z szyderczym uśmiechem na twarzy podpalali niszcząc doszczętnie. Nie ja wcale nie dramatyzuję.
Wszyscy z babcia na czele, która w środę przeszła samą siebie, wpychali we mnie jedzenie. Gdzie nie poszłam słyszałam tylko jedz, jedz i jedz. Halo proszę państwa świat nie kręci się tylko wokół jedzenia. Ja nawet nie widzę większych powodów żeby kazali mi jeść bo żadne z nich nie wie, że jestem na diecie. Mama w kółko powtarza, że komu ona to gotuje jak nikt nie je, że się stara a nikt tego nie docenia. Tak odbieram to jako emocjonalny szantaż. A babcia? Słowo babcia chyba już mówi samo za siebie. Dla niej nawet jakbym ważyła 100 kg będę za chuda a mój wygląd będzie anemiczny.
Jest jednak jeden plus całej tej sytuacji. Dzięki temu nauczyłam się kilku sztuczek jak unikać tego całego JEDZENIA.
Wcale nie pomogła mi wizyta w środę psychologa, który mówił nam o anoreksji. Nie będę kłamać. Wystraszyłam się a link znaleziony na pewnym asku do bloga ostrzegającego przed anoreksją wcale mi nie pomógł. Teraz gdy o tym myślę to byłam strasznie głupia. Po pierwsze ja przecież nie dążę do anoreksji po drugie nie każda dieta i zrzucenie kilu kilo to anoreksja. Postanowiłam, że w ten weekend po prostu ograniczę jedzenie a od poniedziałku zacznę od początku HSGD. O jeju ale się rozpisałam ;o mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Do następnego Motylki :*
P.S coraz poważniej myślę o pisaniu "książki". Kilka razy próbowałam i bardzo to lubiłam. Ciągnie mnie do tego....

wtorek, 20 stycznia 2015

05. Uzależnienie

Nienawidzę słodyczy! A zarazem jestem od nich uzależniona ugh!
Wszystko było idealne, mój bilansik do godziny 15 nawet 250 kcal nie przekraczał...
A tu nagle BUUM!
Tata przywiózł czekoladki -.- Grzecznie odmawiałam ale ja to ja. Gruba głupia suka JA. Stwierdziłam, że jak zjem jedną małą nic mi nie będzie. Taaa dobre sobie jedną, chciałabym. Jak zjadłam jedną to reszta już poleciała...!
Potrafię się z wszystkim kontrolować dosłownie. Ale jak tylko zjem coś słodkiego to bumm leci za tym cała reszta...
Słodycze to trucizna pod postacią czekolady z tysiącami pustych kalorii z skutkiem ubocznym: obrastanie w tłuszczu.
Jestem tak cholernie zła! Niech ten dzień się już skończy.
Proszę was Kruszynki dajcie mi za to po pysku, rady jak unikać takich sytuacji albo zastrzyk motywacji Potrzebuje teraz tego...
Mam dzisiaj dla was kilka thinspiracji







poniedziałek, 19 stycznia 2015

04. Przepraszam

Cześć
Na początku chciałabym Was przeprosić, że się nie odzywałam. To była dla mnie trudny czas. To jest dla mnie trudny czas...
Moja psychika jest "zepsuta". I teraz nie mam już siły z tym walczyć. Stoje na pozycji przegranej od samego początku. Spadam....
Dobrze ale nie rozmawiajmy o tym. Oczywiście, jeżeli chodzi o moje ciało nadal walczę. To jest jedna rzecz, której nigdy nie odpuszczę. To jedyna rzecz, o która będę walczyć z całych sił. Chce się w końcu sobie podobać. Chce być chuda, ładna. Dzisiaj zaczęłam HSGD.
Bilans:

  • mandarynki 250g 115kcal
  • chleb Pszenno-żytni 96g  228kcal
  • polędwica sopocka 20g 34kcal
  • jobobella brzoskwiniowa duża 300g 300kcal
Razem; 677kcal/800kcal
Ćwiczenia:

  • 20 min hantelki
  • Miley Cyrus Workout: Sexy Legs
  • Olivia Wilde Sexy Abs Workout
  • XHIT- How to Get Abs Like a Victoria's Secret Angel Model
  • 100 brzuszków



Tak średnio jestem zadowolona z tego dnia. Ale ja jeszcze nigdy nie byłam w 100% zadowolona.
Do jutra Kruszynki <3

czwartek, 15 stycznia 2015

03. Bad day

Witajcie Motyki
Jestem w strasznym dołku psychicznym...
Przepraszam dzisiaj sobie odpuszczam. Musze sobie wiele rzeczy przemyśleć, poukładać.
Po drugie chciałam wam powiedzieć, że postanowiłam przejść na dietę HSGD. Tak wiem, że jest ona wysoko kaloryczna. Wczoraj bardzo dużo czytałam na temat diet i metabolizmu. I uznałam, że na początek mojego odchudzania będzie ona idealna. Nie chce sobie rozwalić metabolizmu. Nie będę ciągła tej diety do końca bo jak tylko mój organizm się przyzwyczai do mniejszej ilości jedzenia będę stopniowo obniżać ilość kalorii.

Wprowadziłam jednak dwie zmiany w niej:
*warzywa i owoce również wliczam do bilansu
*z każdego dnia odejmuje 100kcal np. jak jutro jest 900kcal to ja zjem 800kcal. 
Do jutra Aniołki <3 Trzymajcie się chudo :*

środa, 14 stycznia 2015

02. Water with lemon

Witam ;)
Po pierwsze chciałabym się z Wami podzielić dzisiaj czymś czego dowiedziałam się całkiem niedawno a jest bardzo przydane. Z tego co czytam na Waszych blogach i askach każda z was pije wodę z cytryną. Sama też to robię. Wiadomo wspomaga metabolizm i spalanie tłuszczy. Cytryna zawiera witamine C. Nadmiar witaminy C w naszych organizmach prowadzi do bólu stawów. Jak bolą nas stawy - nie ćwiczymy - nie spalamy kalorii. Dlatego nie pijmy tej mieszanki codziennie. Nasz metabolizm wspomagają również:
Jajka
Czosnek
Imbir
Zielona herbata
Oliwa z oliwek
Woda
Jabłka
Banany
I wiele innych produktów. 
Na koniec chciałabym się wam pochwalić ;D Może mój Bilans nie jest bardzo zadowalający ale za to ciesze się z tego ole ćwiczeń wykonałam ;D Az dziwie, że mi się chciało xD
Bilans:
*pomidor 20g 3kcal
*ser żółty Edamski 42g 24kcal
*chleb pszenno-żytni 85g 202kcal :o ;C (obiecuje będe jeść mniej chleba)   
*ketchup pikantny 20g 27kcal
*jajo kurze całe, gotowane 50g 75kcal
*zupa pomidorowa z ryżem 220g 151kcal
RAZEM: 482 KCAL
Wiem, że dużo zjadłam... przepraszam ;(
Ćwiczenia:
*W-f (siatkówka)
*MC sexy legs (niektóre ćwiczenia wykonałam dłużej niż na filmiku)
*35-40 min ćwiczeń na brzuch (nie będę wam pisać jakie robię bo jest ich trochę, połączyłam kilka ćwiczeń z różnych filmików i nawet nie wiem jak niektóre się nazywają)
*4 "rodzaje nożyc"? (nie wiem jak te ćwiczenia się nazywają) 
*2 min ściany płaczu i 2 min plank
*40 damskich pompek
Wszystkie "rodzaje nożyc" i ćwiczeń na brzuch powtarzam 40 razy. Nie jest to dla mnie jakaś wielka trudność bo ćwiczę od dawna.
Wiem, ze może nie ma jakiejś rewelacji ale każdy jakoś zaczynał ;) Do następnego Kruszynki ;**
ps. zostawcie mi Wasze blogi albo aski z chęcią poczytam i dodam do zakładki "Czytam" ;D

   

wtorek, 13 stycznia 2015

01. Nowy Start

Witam was Motylki.
 Na początek może się przedstawię, tak więc mam na imię Ola 15 lat.
Od roku cięgle przechodzę na nowe diety i zaczynam moje "odchudzanie". Jednak po kilku dniach rezygnuje i jem, jem, jem. Teraz jednak będzie inaczej. Musi być. 
Chce opisywać Tutaj moje zmagania. Chce być Tutaj dla was i chcę, żebyście i Wy chociaż troszkę mi pomagały.
Dlaczego zdecydowałam się na tego bloga? To dość proste. Od jakiegoś czasu czytam aski Motylków i one bardzo mnie motywują. Sama na swoim nie mogę dawać jakichkolwiek odpowiedzi o Anie, ponieważ mojego aska mają znajomi a nie chce, żeby mi truli jakie to niezdrowe itd. A pisząc tutaj do Was wiem, że nie mogę się poddać i Was zawieść. To bardzo motywujące.
Moja waga waha się pomiędzy 55-54 kg. Jednak co wyda się wam dziwnie waga nie jest dla mnie najważniejsza. To moje wymiary się dla mnie liczą. Ćwiczę, biegam i to naturalne, że moje mięśnie rosną a one też ważą i to więcej niż tkanka tłuszczowa. Dlatego moja waga może stać w miejscu a ja będę coraz szczuplejsza.
Tak wiem przynudzam już. Do jutra Kruszynki ♥