piątek, 23 stycznia 2015

06. Podsumowując styczeń

Myślę, że mogę już podsumować ten okropnym miesiąc, który na szczęście dobiega końca.
Styczeń nie udał się pod żadnym względem, zaczynając na mojej psychice kończąc na diecie. Z początkiem tego roku znowu zaczęłam popadać w doła. Ale nie martwcie się aniołki już jest lepiej :) A moją dietę wszyscy zamykali w ciasnej klatce, polewali benzyną i z szyderczym uśmiechem na twarzy podpalali niszcząc doszczętnie. Nie ja wcale nie dramatyzuję.
Wszyscy z babcia na czele, która w środę przeszła samą siebie, wpychali we mnie jedzenie. Gdzie nie poszłam słyszałam tylko jedz, jedz i jedz. Halo proszę państwa świat nie kręci się tylko wokół jedzenia. Ja nawet nie widzę większych powodów żeby kazali mi jeść bo żadne z nich nie wie, że jestem na diecie. Mama w kółko powtarza, że komu ona to gotuje jak nikt nie je, że się stara a nikt tego nie docenia. Tak odbieram to jako emocjonalny szantaż. A babcia? Słowo babcia chyba już mówi samo za siebie. Dla niej nawet jakbym ważyła 100 kg będę za chuda a mój wygląd będzie anemiczny.
Jest jednak jeden plus całej tej sytuacji. Dzięki temu nauczyłam się kilku sztuczek jak unikać tego całego JEDZENIA.
Wcale nie pomogła mi wizyta w środę psychologa, który mówił nam o anoreksji. Nie będę kłamać. Wystraszyłam się a link znaleziony na pewnym asku do bloga ostrzegającego przed anoreksją wcale mi nie pomógł. Teraz gdy o tym myślę to byłam strasznie głupia. Po pierwsze ja przecież nie dążę do anoreksji po drugie nie każda dieta i zrzucenie kilu kilo to anoreksja. Postanowiłam, że w ten weekend po prostu ograniczę jedzenie a od poniedziałku zacznę od początku HSGD. O jeju ale się rozpisałam ;o mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Do następnego Motylki :*
P.S coraz poważniej myślę o pisaniu "książki". Kilka razy próbowałam i bardzo to lubiłam. Ciągnie mnie do tego....

4 komentarze:

  1. U mnie było tak samo. Nie poddawaj się :*
    perfectsoskinny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Taa, słowo "babcia" wyjaśnia wszystko... współczuję. Teraz może być tylko lepiej. Trzymaj się cieplutko, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezuuu rozumiem Cie :/ Mi tez jest ciezko. Bardzo. www.blondeee-girl.blogspot.com to moj blog. A teraz do rzeczy. Szukam swojej wirtualnej przyjaciolki, kogos, kto wesprze mnie w tym co robie. Nie moge liczyc na bliskich. Jesli ktos chce pogadac, niech w odpowiedzi zostawi nr gg. Zawsze z kims jest latwiej niz w pojedynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz śmiało aniołku :*
    52116581

    OdpowiedzUsuń